chłodzenie wodneProblem, który opiszę dopada prawie każdego użytkownika water coolingu. Wybór chłodziwa dla zestawu to nie lada wyzwanie. W zasadzie trudnością może być wybór pomiędzy gotowym płynem typu Feser One a płynem bazującym na wodzie destylowanej z odpowiednimi dodatkami.

Na początku opiszę rozwiązanie numer jeden, czyli gotowy płyn prosto ze sklepu. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, zważając na to, że po zakupie mamy wszystko w jednym w pięknej buteleczce. Gotowe do napełnienia węży i rezerwuaru. Dostępne w wielu kolorach, również podatne na promienie UV (zmieniają barwę).

Z drugiej strony, ich za litr zapłacimy 50 zł (cena z cooling.pl). Nie jest to już tak wygórowana cena, ale i na płynie da się oszczędzić. Dodatkowo, w internecie krążą teorie, że po dłuższym użytkowaniu farbują układ od środka (węże i elementy z plexi). Osobiście nie wiem ile w tym prawdy.

Alternatywą dla tych płynów jest zmiksowanie swojego własnego. Jako trzon naszej mieszaniny chłodzącej używamy wody. Nie wody mineralnej, ani z kranu. Potrzebujemy wody czystej pod względem chemicznym, która nie przewodzi prądu elektrycznego. Taka woda to woda destylowana (najlepiej kilkakrotnie) i dodatkowo dejonizowana. Do tego szczypta dodatków antykorozyjnych i przeciw glonom. Barwnik według uznania, ale zawsze jest ryzyko, że zafarbuje. Voila, chłodziwo zgotowane.

Wady? Zalety? Cena. Zdecydowana zaleta, bezpieczeństwo na takim samym poziomie. Wybór to kwestia indywidualna.

feser one