Gotowy płyn czy woda?
Problem, który opiszę dopada prawie każdego użytkownika water coolingu. Wybór chłodziwa dla zestawu to nie lada wyzwanie. W zasadzie trudnością może być wybór pomiędzy gotowym płynem typu Feser One a płynem bazującym na wodzie destylowanej z odpowiednimi dodatkami.
Na początku opiszę rozwiązanie numer jeden, czyli gotowy płyn prosto ze sklepu. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, zważając na to, że po zakupie mamy wszystko w jednym w pięknej buteleczce. Gotowe do napełnienia węży i rezerwuaru. Dostępne w wielu kolorach, również podatne na promienie UV (zmieniają barwę).
Z drugiej strony, ich za litr zapłacimy 50 zł (cena z cooling.pl). Nie jest to już tak wygórowana cena, ale i na płynie da się oszczędzić. Dodatkowo, w internecie krążą teorie, że po dłuższym użytkowaniu farbują układ od środka (węże i elementy z plexi). Osobiście nie wiem ile w tym prawdy.
Alternatywą dla tych płynów jest zmiksowanie swojego własnego. Jako trzon naszej mieszaniny chłodzącej używamy wody. Nie wody mineralnej, ani z kranu. Potrzebujemy wody czystej pod względem chemicznym, która nie przewodzi prądu elektrycznego. Taka woda to woda destylowana (najlepiej kilkakrotnie) i dodatkowo dejonizowana. Do tego szczypta dodatków antykorozyjnych i przeciw glonom. Barwnik według uznania, ale zawsze jest ryzyko, że zafarbuje. Voila, chłodziwo zgotowane.
Wady? Zalety? Cena. Zdecydowana zaleta, bezpieczeństwo na takim samym poziomie. Wybór to kwestia indywidualna.



13 lis 2010 o 1:27
Ja tam wole sie nie bawic i gotowy plyn kupic.
Tomek
27 gru 2010 o 12:23
ciekawe rozwiazanie…
moze kiedys sobie sprobuje…
Vim
8 lut 2011 o 21:17
Jeśli kogoś stać na chłodzenie cieczą, to chyba nie zrobi mu wielkiej różnicy wydać 50-100zł na płyn dedykowany raz w roku, bo tyle producenci najczęściej deklarują żywotność płynu
seba84_2005
17 paź 2011 o 22:54
ja tam wole borygo, tańsze, wytrzymuje do -40*C przydatne jak ktoś ma chłodnicę na zewnątrz no i nie ma szans aby glony powstały
Rafik